Plik:Wrocław Park Szczytnicki.jpg: Różnice pomiędzy wersjami

Z Silesiacum
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
Nie podano opisu zmian
mNie podano opisu zmian
Linia 1: Linia 1:
Wrocław Park Szczytnicki, fot. 2021.
Wrocław Park Szczytnicki, fot. 2021.


Koło drewnianego kościoła w Parku Szczytnickim we Wrocławiu, przeniesionego na Wystawę Stulecia ze Starego Koźla, stoi kamienny krzyż, przeniesiony tu pod koniec lat 70. XX w. z Muchoboru Wielkiego. W Groß Mochbern stały niegdyś obok siebie 3 kamienne krzyże. Przez co najmniej II wieki (do 1724 r.) były miejscem startu corocznego wrocławskiego wyścigu konnego, z metą przy Kurku Wrocławskim. Według najpopularniejszego przekazu krzyże upamiętniały miejsce spotkania trzech władców w 1474 r.: króla Polski Kazimierza Jagiellończyka, jego syna króla Czech Władysława Jagiellończyka i króla Węgier Macieja Korwina. Jest też ludowa legenda o jednym z tych krzyży, a dotyczy jednej z wielu epidemii dżumy. Poszukiwanie winnych doprowadziło do oskarżenia niedawno zmarłego owczarza, którego posądzono o wysysanie krwi z mieszkańców. Rozkopano grób i okazało się, że ciało było nietknięte i zdrowsze niż gdy było grzebane. Trup był nagi, a w ustach trzymał kawałek zakrwawionej szmaty, co było dowodem potwierdzającym podejrzenia, że wysysał z ludzi krew, a wraz z nią siłę. Zgodnie z zaleceniami na takie przypadki, trupowi odcięto głowę i pochowano ciało bez niej. Dla upamiętnienia zabitych przez owczarza postawiono krzyż. Nie wiadomo, co się stało z pozostałymi krzyżami z Muchoboru. Być może te dwa zaginione to krzyże w pobliskiej Karnczej Górze.  
Koło drewnianego kościoła w Parku Szczytnickim we Wrocławiu, przeniesionego na Wystawę Stulecia ze Starego Koźla, stoi kamienny krzyż, przeniesiony tu pod koniec lat 70. XX w. z Muchoboru Wielkiego. W Groß Mochbern stały niegdyś obok siebie 3 kamienne krzyże. Przez co najmniej dwa wieki (do 1724 r.) były miejscem startu corocznego wrocławskiego wyścigu konnego, z metą przy Kurku Wrocławskim. Według najpopularniejszego przekazu krzyże upamiętniały miejsce spotkania trzech władców w 1474 r.: króla Polski Kazimierza Jagiellończyka, jego syna króla Czech Władysława Jagiellończyka i króla Węgier Macieja Korwina. Jest też ludowa legenda o jednym z tych krzyży, a dotyczy jednej z wielu epidemii dżumy. Poszukiwanie winnych doprowadziło do oskarżenia niedawno zmarłego owczarza, którego posądzono o wysysanie krwi z mieszkańców. Rozkopano grób i okazało się, że ciało było nietknięte i zdrowsze niż gdy było grzebane. Trup był nagi, a w ustach trzymał kawałek zakrwawionej szmaty, co było dowodem potwierdzającym podejrzenia, że wysysał z ludzi krew, a wraz z nią siłę. Zgodnie z zaleceniami na takie przypadki, trupowi odcięto głowę i pochowano ciało bez niej. Dla upamiętnienia zabitych przez owczarza postawiono krzyż. Nie wiadomo, co się stało z pozostałymi krzyżami z Muchoboru. Być może te dwa zaginione to krzyże w pobliskiej Karnczej Górze.  


<small>51.108680893352464, 17.0826907348106</small>
<small>51.108680893352464, 17.0826907348106</small>

Wersja z 06:39, 24 cze 2021

Wrocław Park Szczytnicki, fot. 2021.

Koło drewnianego kościoła w Parku Szczytnickim we Wrocławiu, przeniesionego na Wystawę Stulecia ze Starego Koźla, stoi kamienny krzyż, przeniesiony tu pod koniec lat 70. XX w. z Muchoboru Wielkiego. W Groß Mochbern stały niegdyś obok siebie 3 kamienne krzyże. Przez co najmniej dwa wieki (do 1724 r.) były miejscem startu corocznego wrocławskiego wyścigu konnego, z metą przy Kurku Wrocławskim. Według najpopularniejszego przekazu krzyże upamiętniały miejsce spotkania trzech władców w 1474 r.: króla Polski Kazimierza Jagiellończyka, jego syna króla Czech Władysława Jagiellończyka i króla Węgier Macieja Korwina. Jest też ludowa legenda o jednym z tych krzyży, a dotyczy jednej z wielu epidemii dżumy. Poszukiwanie winnych doprowadziło do oskarżenia niedawno zmarłego owczarza, którego posądzono o wysysanie krwi z mieszkańców. Rozkopano grób i okazało się, że ciało było nietknięte i zdrowsze niż gdy było grzebane. Trup był nagi, a w ustach trzymał kawałek zakrwawionej szmaty, co było dowodem potwierdzającym podejrzenia, że wysysał z ludzi krew, a wraz z nią siłę. Zgodnie z zaleceniami na takie przypadki, trupowi odcięto głowę i pochowano ciało bez niej. Dla upamiętnienia zabitych przez owczarza postawiono krzyż. Nie wiadomo, co się stało z pozostałymi krzyżami z Muchoboru. Być może te dwa zaginione to krzyże w pobliskiej Karnczej Górze.

51.108680893352464, 17.0826907348106

Jako autor tego zdjęcia udostępniam je na licencji CC BY-NC-SA 4.0 – za uznaniem autora, bez użycia komercyjnego, na tych samych zasadach. Przeczytaj warunki zachowania licencji. Michał Zalewski

Historia pliku

Kliknij na datę/czas, aby zobaczyć, jak plik wyglądał w tym czasie.

Data i czasMiniaturaWymiaryUżytkownikOpis
aktualny00:39, 9 mar 2026Miniatura wersji z 00:39, 9 mar 20261920 × 1280 (194 KB)Michał Zalewski (dyskusja | edycje)